W ubiegłym
tygodniu wybrałam się na wycieczkę do stolicy. Dla mnie to była wycieczka bo
towarzyszyłam mojemu synowi, który pojechał tam na rozmowę o pracę. Zaprosiła
go firma
rekrutacyjna. Od dwóch miesięcy poszukiwał pracy. Wyjechaliśmy bardzo
wcześnie rano bo mieliśmy do przebycia 120 kilometrów a więc około dwóch i pół
godziny jazdy autobusem . Na dworcu Warszawa Zachodnia rozstaliśmy się z synem.
On pojechał pod wskazany adres na rozmowę a ja postanowiłam w tym czasie zwiedzić
miasto. Nie znałam połączeń więc musiałam sprawdzić jak funkcjonuje komunikacja miejska więc skorzystałam z
informacji ZTM. Po krótkiej chwili znałam połączenia do centrum. Po dziesięciu
minutach oczekiwania wsiadłam do autobusu i wkrótce znalazłam się na Placu
Trzech Krzyży. Pogoda tego dnia była iście wiosenna i sprzyjała moim planom
zwiedzania. Spacerowałam więc po ulicach i starałam się zapamiętywać wszystkie
wrażenia związane z wielkim miastem. Od czasu do czasu myśli moje jednak biegły
w kierunku ważnej sprawy syna i z niecierpliwością oczekiwałam na telefon od
niego. Tak rozmyślając i podziwiając dotarłam do Parku Łazienkowskiego.
Dobiegało południe i słońce dawało przyjemne odczucie ciepła przysiadłam więc
na jednej z ławeczek. W oddali słychać było pokrzykujące pawie. Nie zdołałam
ich zobaczyć bo być może dla nich to jeszcze nie pełnia wiosny. Zadzwonił tak
wyczekiwany przeze mnie telefon. Syn zakończył spotkanie. Poinformowałam go
gdzie się znajduję, powiedział, że do mnie szybko dojedzie bo komunikacja miejska w dużym mieście to
najwygodniejszy sposób przemieszczania
się. 40 minut później siedzieliśmy oboje w parku a ja zasypywałam go pytaniami.
Dowiedziałam się wielu nowych rzeczy dotyczących zatrudnienia np. jak wygląda profesjonalnie przeprowadzona rozmowa
kwalifikacyjna prowadzona przez wyspecjalizowaną osobę i czym jeszcze zajmuje się firma
rekrutacyjna. Po tych wszystkich przeżyciach
poczuliśmy się bardzo głodni więc poszliśmy coś zjeść. Całkiem niedaleko była
mała , przytulna restauracyjka. Podawano tam pyszne dania polskie. Po dobrym
obiedzie, podczas picia aromatycznej herbaty uzgodniliśmy godzinę powrotu do
domu. W sprawie pracy syna będziemy oczekiwać z niecierpliwością na
pozytywne informacje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz