poniedziałek, 16 marca 2015

Podróże kształcą



W ubiegłym tygodniu wybrałam się na wycieczkę do stolicy. Dla mnie to była wycieczka bo towarzyszyłam mojemu synowi, który pojechał tam na rozmowę o pracę. Zaprosiła go  firma rekrutacyjna. Od dwóch miesięcy poszukiwał pracy. Wyjechaliśmy bardzo wcześnie rano bo mieliśmy do przebycia 120 kilometrów a więc około dwóch i pół godziny jazdy autobusem . Na dworcu Warszawa Zachodnia rozstaliśmy się z synem. On pojechał pod wskazany adres na rozmowę a ja postanowiłam w tym czasie zwiedzić miasto. Nie znałam połączeń więc musiałam sprawdzić jak funkcjonuje komunikacja miejska więc skorzystałam z informacji ZTM. Po krótkiej chwili znałam połączenia do centrum. Po dziesięciu minutach oczekiwania wsiadłam do autobusu i wkrótce znalazłam się na Placu Trzech Krzyży. Pogoda tego dnia była iście wiosenna i sprzyjała moim planom zwiedzania. Spacerowałam więc po ulicach i starałam się zapamiętywać wszystkie wrażenia związane z wielkim miastem. Od czasu do czasu myśli moje jednak biegły w kierunku ważnej sprawy syna i z niecierpliwością oczekiwałam na telefon od niego. Tak rozmyślając i podziwiając dotarłam do Parku Łazienkowskiego. Dobiegało południe i słońce dawało przyjemne odczucie ciepła przysiadłam więc na jednej z ławeczek. W oddali słychać było pokrzykujące pawie. Nie zdołałam ich zobaczyć bo być może dla nich to jeszcze nie pełnia wiosny. Zadzwonił tak wyczekiwany przeze mnie telefon. Syn zakończył spotkanie. Poinformowałam go gdzie się znajduję, powiedział, że do mnie szybko dojedzie bo komunikacja miejska w dużym mieście to najwygodniejszy sposób przemieszczania się. 40 minut później siedzieliśmy oboje w parku a ja zasypywałam go pytaniami. Dowiedziałam się wielu nowych rzeczy dotyczących zatrudnienia np. jak wygląda  profesjonalnie przeprowadzona rozmowa kwalifikacyjna prowadzona przez wyspecjalizowaną osobę i czym jeszcze zajmuje się firma rekrutacyjna. Po tych wszystkich przeżyciach poczuliśmy się bardzo głodni więc poszliśmy coś zjeść. Całkiem niedaleko była mała , przytulna restauracyjka. Podawano tam pyszne dania polskie. Po dobrym obiedzie, podczas picia aromatycznej herbaty uzgodniliśmy godzinę powrotu do domu. W sprawie pracy syna będziemy oczekiwać z niecierpliwością na pozytywne  informacje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz