wtorek, 4 sierpnia 2015

Rekrutacja w nowym stylu



Witam odwiedzających bloga Outsourcing. Podzielę się z Wami moim doświadczeniem w poszukiwaniach pracy. 5 lat temu ukończyłam technikum ogrodnicze o kierunku technik architektury krajobrazu. Nie myślałam o dalszej nauce, chciałam prędko podjąć pracę i usamodzielnić się. Miałam głowę pełną pomysłów i przekonanie, że zawód ten jest poszukiwany na europejskim rynku pracy. Tym czasem z trudem znalazłam zatrudnienie w moim mieście w wydziale terenów zielonych urzędu miasta. W niedużym zespole zajmowałam się upiększaniem skwerów miejskich, tworzeniem parków, przywracaniem terenom miejskim naturalnych właściwości, zazielenianiem osiedli mieszkaniowych. Wkrótce zrozumiałam, że chcę czegoś więcej. Szukałam firmy, w której mogłabym zamieniać swoje kreatywne pomysły w realne projekty ogrodów, tarasów i zielonych dachów a może też podziwiać swoje projekty w mediach. Śledząc wszystkie ogłoszenia jedno zwróciło moją uwagę. Zawierało się w jednym zdaniu; nie musisz być architektem krajobrazu wystarczy, że masz szalone pomysły i projektujesz. Natychmiast wysłałam CV i wymagane portfolio na wskazany adres firmy rekrutacyjnej. Po kilku tygodniach otrzymałam zaproszenie do procesu rekrutacyjnego. Consulting AC/DC to był pierwszy etap poprzedzony rozmową kwalifikacyjną. Testy podczas AC/DC sprawdziły wymagania psychofizyczne, koordynację wzrokowo-ruchową, wyobraźnię i widzenie przestrzenne a także wrażliwość estetyczną. Ćwiczenia grupowe  zaprojektowane w AC/DC sprawdziły umiejętność opowiadania o tworzeniu ogrodów – w kontekście rozmowy z klientem i umiejętność pracy i projektowania zespołowego. Następnym etapem było stworzenie projektu przez  e-Simulator to znaczy praca przy komputerze. Najpierw szkic, następnie wykonanie wizualizacji ogrodu 3D, czyli tzw. wirtualny spacer po ogrodzie. Współczesna technika i e-Simulator pozwolił mi także przedstawić wygląd ogrodu po upływie kilku lat. Jeszcze tylko wykonanie kosztorysu a potem już tylko realizacja. Na ostatni etap rekrutacji czyli wskazanie mi pracodawcy i ostateczne negocjacje czekałam kilka dni. Pracodawcą okazał się być młody człowiek, który na wstępie powiedział tak: w naszej firmie na pewno nie będziesz narzekała na nudę dostajemy bowiem bardzo różne, czasem szalone propozycje. Ciekawie będzie z nami je realizować.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz