Witam
wszystkich odwiedzających bloga Outsourcing. Rozważania o pracy, rozwoju firmy,
rekrutacji nowych pracowników wydają się
być już poza mną. Jestem po transformacji w moim życiu i mojej firmie. Nadszedł
czas podjęcia trudnej decyzji przeprowadzenia sukcesji. Prowadziliśmy z mężem
przez 40 lat cukiernię. Posiadaliśmy swoją piekarnię i cztery sklepy w
województwie. Kilka lat temu mąż zmarł a syn miał zupełnie inne zamiłowanie i
umysł naukowca i temu poświęcił swoje życie. Obok formalno-prawnego aspektu sukcesji
znacznie trudniejszy od niego okazał się być
aspekt emocjonalny. Trudniejszy, bo firma rodzinna to nie tylko wartość
rynkowa, ale też nośnik rodzinnych tradycji, ambicji i nadziei na przyszłość.
To miejsce, w którym pokolenie odchodzące spędziło kilkadziesiąt
najowocniejszych lat swojego życia. Rozstanie się tego pokolenia z firmą jest
więc decyzją bardzo trudną, trudną co do przygotowania, podjęcia i
przeprowadzenia. Wiedziała, że chcę przenieść własność na syna ale zarządzanie
powierzyć dobremu menadżerowi by firma trwała i przynosiła zyski rodzinie a w
przyszłości zabezpieczenie i możliwość kontynuacji rodzinnej tradycji dla
wnuków. Zleciłam przeprowadzenie sukcesji firmie HRC, która posługuje się innowacyjną
metodą e- Simulator. Zapewniono
mnie, że metoda e-Simulator jest
niezbędna do planowania sukcesji w firmie, przeglądu i sprawdzenia umiejętności
menadżerskich a także przeprowadzenia zmian organizacyjnych. Wiele uwagi
konsultanci poświęcili pracownikom przygotowując ich na zmiany ale też członkom
rodziny nie zatrudnionym w firmie ustalając ich przyszłe zobowiązania. Bardzo
wnikliwie zajęto się też przygotowaniem mnie do przekazania firmy. Został mi
przedstawiony kandydat na menadżera wyłowiony metodą e-Simulator spośród dotychczasowych pracowników. Rozpoczął się etap
stopniowego przekazywania obowiązków. Dobrym posunięciem z mojej strony okazało
się wcześniejsze angażowanie dyrektora a obecnego menadżera we wszystkie ważne
przedsięwzięcia. Okazało się, że sukcesja zaplanowana, przemyślana i potraktowana
jako proces długofalowy nie była rewolucją a naturalnym procesem rozwoju. Teraz
ze spokojem spoglądam na naszą cukiernię, która choć zarządzana przez obcą osobę,
to jednak nadal kontynuuje tradycje firmy rodzinnej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz