poniedziałek, 6 lipca 2015

Chcę pracować jako sommelier



Według najprostszej definicji sommelier to nikt inny, jak kelner odpowiedzialny w restauracji za serwis napojów, ze szczególnym uwzględnieniem wina. To niemało, ponieważ kelner – znawca wina to dla restauracji prawdziwy i dobrze opłacany skarb. Ukończyłem dobrą szkołę gastronomiczną i od dwóch lat pracuję jako kelner w bardzo dobrej restauracji z tradycjami. Już w szkole interesowałem się produkcją win w Polsce i na świecie. Jedynym sposobem, aby zostać sommelierem było ukończenie kursu w krakowskiej szkole. Podczas jego trwania uczyłem się tajników pracy i jego obowiązków, właściwej prezencji, obsługi narzędzi potrzebnych do tej pracy, zdobywałem wiedzę o historii win, winiarniach, sposobach podawania i degustacji trunków. Omawiano poszczególne gatunki win, proces ich wytwarzania, oceniałem jakoś i tworzyłem karty win. Kursy sommelierskie kończą się zdaniem egzaminu i uzyskaniem certyfikatu. Byłem gotów przystąpić do Recrutiment Process Outsourcing bądź każdej innej rekrutacji, która pozwoli mi pokazać moje umiejętności. Właściciel restauracji, w której pracowałem ogłosił właśnie nabór na stanowisko kelner-sommelier. Menadżer restauracji próbował wyłonić z pośród trzech kandydatów najlepszego stosując metodę Direct Search. Przeprowadził rozmowę kwalifikacyjną, jego zdaniem w tym zawodzie konieczne są również pewne predyspozycje: szybkość i precyzja działania, dobra prezencja, schludność, ogłada towarzyska, umiejętność prowadzenia konwersacji w języku ojczystym oraz językach obcych. Nadal nie był w stanie zdecydować który z nas powinien zostać zatrudniony. Skierowano nas do firmy zewnętrznej, która prowadzi usługę Second Opinion. Tam jeden z najlepszych warszawskich restauratorów otworzył wielką, czarną walizkę, w której na atłasowej wyściółce leżały równo zakorkowane buteleczki z przezroczystego szkła. Jest ich kilkadziesiąt. Każda więzi w sobie inny zapach. Biorę pierwszą z brzegu, wyjmuję korek i przystawiam do nosa. Woń jest słodka i ciepła, na pewno znajoma, jednak wyrwana z kontekstu trudna do nazwania. To były najtrudniejsze testy w moim życiu i nagle odgaduję, że jest to migdał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz