poniedziałek, 27 lipca 2015

Jak zostałam dekoratorką wnętrz



Mam 35 lat i robię w życiu to co najbardziej kocham – aranżuję, dekoruję wnętrza mieszkalne. Opowiem, jak do tego doszłam. Od dzieciństwa lubiłam dużo rysować, malować, bawić się barwami. Kończąc szkołę podstawową  rodzice skutecznie utwierdzili mnie w przekonaniu, że liceum plastyczne da mi możliwości rozwinięcia talentu artystycznego. Podążając  konsekwentnie w kierunku malarstwa, po liceum starałam się dostać na Akademię Sztuk Pięknych. Niestety zabrakło kilku punktów i nie znalazłam się na liście szczęśliwych studentów. Znalazłam natomiast ciekawe ogłoszenie o rekrutacji do dwuletniego studium dekoratora wnętrz. Po rozpoczęciu roku okazało się, że w programie nauczania znalazły się między innymi takie przedmioty jak: podstawy psychologii, socjologii i organizacji pracy, materiałoznawstwo, elementy budownictwa i instalacji. Zastanawiałam się do czego posłuży mi ta wiedza chcąc nadal zajmować się malarstwem. Jednak po ukończeniu studium miałam powoli sprecyzowany pomysł na życie. Podobała mi się praca z Ludźmi i dla ludzi. Bardzo intensywnie poszukiwałam pracowni projektowej, która by mnie zatrudniła. Za pośrednictwem firmy HRC przystąpiłam do procesu rekrutacji. Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna z konsultantem przebiegła w bardzo miej atmosferze i po kilku wstępnych pytaniach rozpoczęłam uczestniczenie w procesie Assesment Center/Development Center. Przygotowane ćwiczenia miały wykazać moje umiejętności np. jak za pomocą prostych środków zmienić styl pomieszczenia i uzyskać pożądany efekt?. Co zrobić, aby dane pomieszczenie nabrało charakteru i wyrazistości?. Następny etap AC/DC przewidziany za kilka dni zawierał ćwiczenia i rozmowy indywidualne mające wskazać kompetencje miękkie konieczne do wykonywania zawodu dekoratora wnętrz. Między innymi testy psychologiczne bo dekorator wnętrz skupia się na potrzebach i oczekiwaniach klienta dopasowując wnętrze i jego aranżację do określonej funkcji i jednocześnie ma sprawić aby pomieszczenie było wygodne i przytulne. W ostatnim etapie rekrutacji spotkałam się z projektem e-Simulator. Polegało to na pracy z programem symulującym stworzenie wizualizacji mieszkania zgodnie z oczekiwaniami klienta. Obecnie pracuję w dużej agencji projektowej i nie wyobrażam sobie bym mogła zajmować się wyłącznie malarstwem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz