poniedziałek, 20 lipca 2015

Polska pielęgniarka w Wielkiej Brytanii



Od kiedy pamiętam chciałam być pielęgniarką. Moje dziecięce zabawki: lalki i misie miały na rączkach i nóżkach bandaże i choć nie dokładnie wiedziałam kim jest pielęgniarka przejawiałam coraz większe zainteresowanie sprawowaniem opieki nad ludźmi. Po skończonych wyższych studiach pielęgniarskich byłam młoda, harda,ambitna i napakowana wiedzą. Trafiłam na oddział intensywnej opieki medycznej w szpitalu pediatrycznym. To był mój żywioł i konieczne odbycie stażu by nabyć prawo do wykonywania zawodu. Czytałam zagraniczne publikacje, miałam własne przemyślenia na temat malutkich pacjentów i nieraz chciałam się nimi podzielić z lekarzami. Natrafiałam na mur. - To były dwa światy. Świat lekarzy i świat pielęgniarek. Zapytałam swoją oddziałową o szkolenia. Dowiedziałam się, że żadne mi nie przysługują - muszę mieć trzyletni staż. Żałuję, że nikt w szkole mi nie powiedział, że nie ma czegoś takiego jak kariera pielęgniarska. Wiedziałam, że w takich krajach jak Anglia czy Szwecja pielęgniarka nie jest tylko pomocą pana doktora, ale uczestniczy w procesie diagnostycznym pacjenta; ma prawo do samodzielnego myślenia, bo to ona obserwuje go przez kilka godzin dziennie, a nie lekarz. Znalazłam więc świetną międzynarodową firmę prowadzącą consulting w procesie rekrutacji: Assesment Center/Development Center i złożyłam swoje CV i list motywacyjny, w którym mocno uzasadniłam swoją chęć pracy za granicą. Miałam świadomość, że nie posiadam zbyt długiego stażu pracy ale pokładałam wielkie nadzieje w procesie rekrutacyjnym AssesmentCenter/Developmen Center. Podczas sesji Assessment Center / Development Center ocenie poddane zostały moje kompetencje, czyli wiedza, umiejętności oraz postawy, niezbędne do efektywnego pełnienia roli samodzielnej pielęgniarki. Odbyłam też ćwiczenia indywidualne symulujące trudne sytuacje związane z zawodem tzw. case study. Jeszcze testy psychometryczne przeprowadzone przez wykwalifikowanych psychologów i nastąpiło zakończenie procesu rekrutacyjnego. Otrzymałam bezpośredni kontakt ze szpitalem w Wielkiej Brytanii i od 2010 roku z wielką radością pracuję na oddziale pediatrycznym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz