O public
relations jest coraz głośniej. PR- owca chce mieć prawie każdy: artyści i politycy
łaknący dobrego wizerunku, wielkie koncerny, które chcą umocnić swoją pozycję,
a także małe firmy, które walczą o to, aby zaistnieć na rynku. Jest popyt, jest
podaż. Prywatne uczelnie wykorzystują trend i zachęcają do zgłębiania wiedzy o
public relations. Nie wszyscy jednak mogą być super-specami od wizerunku. Jak w
każdym zawodzie, i tutaj obowiązuje zasada: masz do tego smykałkę i świetnie
sobie poradzisz, albo po prostu się nie nadajesz. Starając się o stanowisko
specjalisty ds. public relations trafiłam do firmy rekrutacyjnej
przeprowadzającej Recruitment Process Outsourcing dla wielkiego koncernu. Dotychczas pracowałam dla małej firmy
realizując z powodzeniem cele promujące firmę na zewnątrz. Zbudowałam od
podstaw wizerunek firmy co niewątpliwie przełożyło się na jej kondycję i zyski.
Telefon z propozycją rozmowy z resercherem z jednoczesnym zapewnieniem zachowania pełnej poufności był dla mnie dużym zaskoczeniem. Znane mi są
działania firmy rekrutacyjnej metodą
Direct Search i Executive Search więc
wyraziłam zgodę na spotkanie. Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna poprowadzona
bardzo profesjonalnie face to face dotyczyła weryfikacji moich kwalifikacji,
dotychczasowego doświadczenia i osiągnięć. Następne spotkanie przebiegało nieco
inaczej. Konsultanci
dedykowani do projektu direct serach posiadali
specjalistyczną wiedzę branżową i z dużą łatwością badali wiedzę, kompetencje i
predyspozycje osobowościowe kandydatów na PR-owca. PR-owiec powinien być komunikatywny, otwarty
na ludzi i dyspozycyjny. Bo zakres obowiązków pracownika PR jest dość szeroki:
kontakty z mediami, organizowanie konferencji prasowych, przygotowywanie
informacji prasowych, ale również sponsoring, działalność charytatywna,
komunikacja wewnątrz firmy np. wydawanie gazetek dla pracowników firmy,
organizacja imprez firmowych czy udziału firmy w targach. Po kilku tygodniach
otrzymałam świetną wiadomość, zostałam zarekomendowana pracodawcy. Tak więc
działania firmy rekrutacyjnej w projekcie Direct Search i Executive Search
wyłowiły mnie jako perłę spełniającą oczekiwania ich klienta a mojego
pracodawcy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz