poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Opowieść Marka.



                                                                                                                                               Należę do niedużej grupy znajomych, która tworzy dyskusyjny klub filmowy. Raz w miesiącu spotykamy się w sali audiowizualnej miejskiej biblioteki publicznej w naszym mieście i wspólnie oglądamy ciekawy film. Po projekcji oddajemy się dyskusji na temat filmu ale często jest tak, że film jest inspiracją do opowieści o sobie i swoich przeżyciach. Tym razem oglądaliśmy jeden z odcinków serialu telewizyjnego z 1975 roku pt. Dyrektorzy. Odcinek nosi tytuł Ryzykant i opowiada o drodze awansu pełniącego obowiązki dyrektora „Fabelu”, który poprzez swoje odważne działania zostaje dyrektorem a następnie dostaje propozycję awansu do zjednoczenia. Ten właśnie film spowodował, że nasz kolega Marek opowiedział nam swoją historię kariery zawodowej. Kilka lat temu pracował w małej firmie spożywczej na stanowisku kierownika produkcji. Pewnego dnia otrzymał telefon z firmy typu head huht z zaproszeniem do udziału w procesie rekrutacyjnym. W pierwszej kolejności sprawdził rekomendację tej firmy. Okazało się, że jest to szósta co do wielkości transkontynentalna sieć firm doradztwa personalnego specjalizująca się w Executive Search. Jest to metoda rekrutacji polegająca na bezpośrednim poszukiwaniu kandydata na stanowiska najwyższego szczebla typu zarząd, top management po stanowiska dyrektorskie. Marek podjął wyzwanie i umówił się na pierwszą rozmowę z wyspecjalizowanym konsultantem. Otrzymał wyczerpującą listę kompetencji jakich oczekuje pracodawca na stanowisku dyrektora zarządzającego w firmie produkcyjnej a także szeroki zakres odpowiedzialności za współtworzenie i realizację strategii rozwoju firmy, za koordynację działań wszystkich działów firmy, za rachunek zysków i strat oraz płynność firmy. Już na tym etapie rekrutacji firma dała się poznać z jak najlepszej strony, dbająca w szczególności o dyskrecję, fachowość oraz stosowne reprezentowanie klienta. Po dwóch spotkaniach Marek został poinformowany, że został wyłowiony z pośród kilku kandydatów i przedstawiony pracodawcy do dalszych negocjacji dotyczących warunków zawarcia umowy o pracę. Wtedy dopiero dowiedział się, że będzie pracował w wielkiej zagranicznej firmie produkującej chipsy. Pracuje tam do dzisiaj i odnosi sukcesy zawodowe.      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz