czwartek, 30 kwietnia 2015

Stewardessa czyli kariera w chmurach.




Zawód stewardessy zachwycał mnie od wczesnych lat dziecinnych. Bardzo lubiłam najpierw bajki opowiadające o samolotach a z upływem lat sięgałam po coraz nowsze i merytoryczne informacje o tym zawodzie. Kończąc liceum ogólnokształcące znałam bardzo dokładnie proces rekrutacyjny jaki przeprowadza się w firmie lotniczej i niezbędne wymagania dotyczące aparycji: wzrost      160-170 cm, schludny wygląd i zgrabna sylwetka. Wykształcenie minimum średnie, bardzo dobra znajomość co najmniej dwóch języków obcych w tym obowiązkowo język angielski i umiejętność pływania. Dałam sobie jeszcze dwa lata na zdobycie większego doświadczenia i doszkolenia się po czym ruszyłam na poszukiwania kariery w chmurach. Złożyłam dokładnie wypełniony formularz zgłoszeniowy i cierpliwie czekałam na ogłoszenie rekrutacji. Pierwszym etapem była dobrze mi znana rozmowa kwalifikacyjna, podczas której sprawdzono moją prezencję, sposób wyrażania się i swobodę wypowiedzi w języku obcym.  Następnie odbyły się właściwe egzaminy językowe. Należało także poddać się badaniom lekarskim. Od personelu pokładowego wymagany jest bowiem idealny stan zdrowia. Choroby kręgosłupa, astma, alergie, epilepsja, wady wzroku, choroby układu krążenia są czynnikami, które najczęściej dyskwalifikują kandydatów. W kolejnym etapie zweryfikowano moje umiejętności przez Assesment Center co pozwoliło mi zaprezentować pełnie kompetencji. Testy psychologiczne i zadania grupowe jak również zadania symulacyjne sprawdziły moje predyspozycje psychologiczne, radzenie ze stresem, reagowanie na sytuacje konfliktowe i opanowanie. Sądziłam, że był to już ostatni etap rekrutacji i z niecierpliwością i nadzieją oczekiwałam informacji o skierowaniu mnie na szkolenie kończące się zatrudnieniem. Tak jednak się nie stało, bo pracownik działu rekrutacyjnego przedstawił mi jeszcze jeden etap, na który powinnam wyrazić zgodę a mianowicie analizę grafologiczną. Metoda rekrutacji zupełnie mi nie znana. Poinformowano mnie, że specjalista grafolog na podstawie analizy próbki pisma jest w stanie określić czy jestem ekstrawertykiem, introwertykiem, czy mam skłonności depresyjne, czy jestem pełna radości życia?. Po przejściu całego procesu rekrutacyjnego usłyszałam upragniony głos: Witamy na pokładzie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz