Jak wygląda
powszedni dzień pracy rekrutera? Pewnie myślicie, że jest fajnie, miło i
bez stresu. Poziom bezrobocia jest wysoki, więc kandydatów zainteresowanych rekrutacją nie brakuje. Odpowiedzi na
oferty pracy zapychają skrzynkę odbiorczą, a ja – rekruterka, spotykam się z
kandydatami przy kawie i w oparciu o swoje doświadczenia, wiedzę, przekonania,
intuicję, nastrój, a czasem po prostu po znajomości postanawiam dać bądź nie
dać komuś szansę, wybierając same talenty
z samych najlepszych kandydatów. Bardzo ciekawe życie rekrutera: działania head hund
- ktoś pomyśli. Faktycznie, spotykam się z ciekawymi ludźmi i
wyławiam perełki – talent acquisition. Sama przyjemność. Kto by
tak nie chciał? Spróbuję zatem pokazać jak w rzeczywistości może wyglądać kawałek
pracy nad projektem rekrutacyjnym. Jest pierwszy dzień tygodnia, ranek. Jeden z
Klientów właśnie zlecił mi zarządzanie procesem rekrutacji na stanowisko Asystentki/Asystenta Zarządu w dużej firmie.
Otrzymałam kluczowe oczekiwania: min. 1 rok doświadczenia na podobnym
stanowisku, bardzo dobra znajomość języka angielskiego, wielozadaniowość,
doskonała organizacja pracy i osoba potrzebna od zaraz. Szybko tworzę
ogłoszenie żeby brzmiało chwytliwie i rekrutacja
zakończyła się zatrudnieniem jakiejś ciekawej osobowości – talent acquisiton. W tej
rekrutacji na pewno sprawdzi się
działanie head hunt. W tym celu
przeszukuję moją bazę CV i portale rekrutacyjne. Mam też dzisiaj spotkania
rekrutacyjne - przedstawiciele handlowi dla firmy z branży reklamowej. W
następnych dniach realizacja zarządzania procesem rekrutacji nowego projektu rekrutacyjnego: selekcja kandydatów,
wywiady rekrutacyjne, współpraca z portalami rekrutacyjnymi, wsparcie w ramach Employer Branding, współpraca poprzez giełdy pracy, doradztwo zawodowe. Po wyselekcjonowaniu moim zdaniem
najwłaściwszych kandydatów nadszedł czas na ocenę kandydata. Użyłam innowacyjnej metody oceny kandydatów e-Simulator. Nawet nie spostrzegłam kiedy nadszedł
koniec tygodnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz