piątek, 18 grudnia 2015

Ekspedientka.



Witam wszystkich odwiedzających bloga Outsourcing. Byłam, jestem i pewnie już zawsze będę ekspedientką. Mam 50 lat i nie wyobrażam sobie pracy innej niż w handlu. Przez 25 lat pracowałam w sklepach Spółdzielni Spożywców w moim mieście i pamiętam, że mówiono do mnie pani sklepowa. Według słownika to kobieta sprzedająca w sklepie – ekspedientka lub właścicielka sklepu. Kryzys ekonomiczny jaki dotknął naszą spółdzielnie pozbawił mnie mojej ukochanej pracy. Prawie dwa lata byłam bez pracy. Co prawda w pierwszym roku otrzymywałam zasiłek dla bezrobotnych ale drugi rok był koszmarny. Każdą chwile poświęcałam na szukanie ogłoszeń dotyczących zatrudnienia ekspedientki. Owszem zdarzały się propozycje pracy ale sezonowe bądź na stoisku warzywnym na bazarku. Pozwalały mi one przetrwać najtrudniejsze chwile. Któregoś wiosennego dnia spotkałam dawną klientkę, która pracowała w Urzędzie Pracy. Przekazała mi świetną wiadomość: będą przyjęcia do pracy w handlu. Następnego dnia zgłosiłam się do Urzędu Pracy i dowiedziałam się, że rekrutację przeprowadzi agencja doradztwa personalnego. Dostałam adres, na który należało złożyć CV. To było dla mnie całkiem nowe doświadczenie. Dostałam zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną do firmy znajdującej się w Warszawie ale nadal nie wiedziałam kto może być moim ewentualnym pracodawcą. Z dużym zdenerwowaniem stanęłam na umówioną godzinę przed drzwiami biura firmy HRC. Duża tablica informacyjna polecała usługi w zakresie doradztwa personalnego i rekrutacji: Direct Search, Executive Search, Consulting AC/DC, e-Simulator, Testy, Outplacement, Second Opinion, Recruitment Process Outsourcing, Prawo Pracy. Obcobrzmiące wyrażenia napawały mnie lękiem, który wkrótce rozwiała miła rozmowa z konsultantką. Zadała mi kilka pytań dotyczących doświadczenia w handlu, moich dodatkowych umiejętności i zainteresowań. Następnie sprawdzono umiejętność obsługi kasy fiskalnej podczas zaprojektowanych ćwiczeń indywidualnych. Sesja trwała kilka godzin po czym otrzymałam informację, że przeszłam pomyślnie rekrutację do sklepu sieci Lidl, który w następnym miesiącu rozpoczyna działalność w moim mieście. Jedynie nazwa stanowiska się zmieniła bo umowę podpisałam jako kasjer-sprzedawca.      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz