Witam
wszystkich odwiedzających bloga Outsourcing. Byłam, jestem i pewnie już zawsze
będę ekspedientką. Mam 50 lat i nie wyobrażam sobie pracy innej niż w handlu.
Przez 25 lat pracowałam w sklepach Spółdzielni Spożywców w moim mieście i
pamiętam, że mówiono do mnie pani sklepowa. Według słownika to kobieta
sprzedająca w sklepie – ekspedientka lub właścicielka sklepu. Kryzys
ekonomiczny jaki dotknął naszą spółdzielnie pozbawił mnie mojej ukochanej
pracy. Prawie dwa lata byłam bez pracy. Co prawda w pierwszym roku otrzymywałam
zasiłek dla bezrobotnych ale drugi rok był koszmarny. Każdą chwile poświęcałam
na szukanie ogłoszeń dotyczących zatrudnienia ekspedientki. Owszem zdarzały się
propozycje pracy ale sezonowe bądź na stoisku warzywnym na bazarku. Pozwalały
mi one przetrwać najtrudniejsze chwile. Któregoś wiosennego dnia spotkałam
dawną klientkę, która pracowała w Urzędzie Pracy. Przekazała mi świetną
wiadomość: będą przyjęcia do pracy w handlu. Następnego dnia zgłosiłam się do Urzędu
Pracy i dowiedziałam się, że rekrutację przeprowadzi agencja doradztwa
personalnego. Dostałam adres, na który należało złożyć CV. To było dla mnie
całkiem nowe doświadczenie. Dostałam zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną do
firmy znajdującej się w Warszawie ale nadal nie wiedziałam kto może być moim
ewentualnym pracodawcą. Z dużym zdenerwowaniem stanęłam na umówioną godzinę
przed drzwiami biura firmy HRC. Duża tablica informacyjna polecała usługi w
zakresie doradztwa personalnego i rekrutacji: Direct Search, Executive Search, Consulting AC/DC, e-Simulator, Testy, Outplacement, Second Opinion, Recruitment Process Outsourcing, Prawo Pracy. Obcobrzmiące
wyrażenia napawały mnie lękiem, który wkrótce rozwiała miła rozmowa z
konsultantką. Zadała mi kilka pytań dotyczących doświadczenia w handlu, moich
dodatkowych umiejętności i zainteresowań. Następnie sprawdzono umiejętność
obsługi kasy fiskalnej podczas zaprojektowanych ćwiczeń indywidualnych. Sesja
trwała kilka godzin po czym otrzymałam informację, że przeszłam pomyślnie
rekrutację do sklepu sieci Lidl, który w następnym miesiącu rozpoczyna
działalność w moim mieście. Jedynie nazwa stanowiska się zmieniła bo umowę
podpisałam jako kasjer-sprzedawca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz