poniedziałek, 14 grudnia 2015

Praca w chmurach.



Witam wszystkich odwiedzających bloga Outsourcing. Jestem stewardessą. Droga do spełnienia mojego marzenia zaczęła się we wczesnych latach dziecinnych. Brat mojej mamy, mój ukochany wujek pracował w obsłudze naziemnej linii lotniczych i zawsze kiedy go spotykałam opowiadał mi o samolotach i trudnej ale fascynującej pracy na pokładzie samolotu. Uwielbiałam jego opowieści o krajach, do których można się przenieść w przeciągu kilku godzin. Rozpoczynając naukę w liceum byłam  przekonana, że jest to mój cel, do którego będę dążyć. Najważniejszym wymogiem pozwalającym na ubieganie się o zatrudnienie w liniach lotniczych oprócz bardzo dobrego stanu zdrowia, świetnego wyglądu jest znajomość języka angielskiego a mile widzianym jest również porozumiewanie się w innych językach. Ja postawiłam na język niemiecki. Po maturze rozpoczęłam wnikliwe śledzenie informacji o naborze do linii lotniczych w internecie. Często linie lotnicze wspomagają proces rekrutacji nowych pracowników zgłaszając się do specjalnych agencji pracy. Upłynęło kilka miesięcy zanim pojawiła się oczekiwana informacja. Międzynarodowa firma rekrutacyjna oprócz prośby wysłania CV, umieściła listę umiejętności mile widzianych u potencjalnych kandydatów. Wśród nich pojawiła się m.in. płynna znajomość języka angielskiego, bardzo dobry stan zdrowia, umiejętność pływania, dyspozycyjność, komunikatywność, umiejętność pracy pod presją i zainteresowanie lotnictwem. Po wysłaniu aplikacji w ten sam dzień otrzymałam zaproszenie na spotkanie rekrutacyjne. Recruitment Process Outsourcing odbył się w 3 etapach. Consulting AC/DC miał za zadanie sprawdzenie umiejętności autoprezentacji. Drugi etap sprawdzał umiejętność pracy w grupach. Ostatnią fazą był e-Simulator – metoda oceny kreatywności i zachowania w sytuacjach awaryjnych polegająca na wirtualnym odwzorowaniu realnych sytuacji z życia zawodowego. Z każdym etapem odbywała się selekcja kandydatów. Testy językowe i psychologiczne zakończyły proces rekrutacji.  Ostatecznie ofertę pracy otrzymało 20 osób. Każda z nas miała obowiązek odbyć 15-dniowy kurs teoretyczny, którego zakończeniem był egzamin pisemny. Na pokładzie samolotu czekał na nas również egzamin, który sprawdzał nasze umiejętności oraz praktyczne przygotowanie. I tak stałam się stewardessą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz