Ciekaw
jestem, czy wiecie co to za praca, która trwa jeden miesiąc i daje dużo
satysfakcji i poczucie pełnienia misji? Ja pełnię tę misję od kilkunastu już
lat. Boże Narodzenie, śnieg, prezenty i Św. Mikołaj to wciąż nierozerwalny
wśród dzieci wizerunek świąt. Jeszcze kilka lat temu wymagania stawiane
kandydatom na Św. Mikołaja dotyczyły odpowiedniego stroju, postury dobrze
zbudowanego mężczyzny i podstawowej komunikatywności. Obecnie rynek stał się
bardzo wymagający. Powstały firmy zatrudniające Mikołajów a rekrutację zlecają
profesjonalnym firmom rekrutacyjnym bądź doradztwa personalnego. Kiedy
pomyślnie przejdzie się rekrutację do określonej firmy mikołajkowej pozostaje w
bazie Mikołajów na następne lata. Skierowano więc mnie parę lat temu do wzięcia
udziału w procesie rekrutacyjnym, który przeprowadzała dla swojego klienta
renomowana firma. Ma ona szeroki zakres usług od Recruitment Process Outsourcing, Executive Search, Direct Search, Consulting AC/DC, e-Simulator,
Testy, Second Opinion, Outplacement
po Prawo Pracy. Zastanawiałem się przez moment nad podjęciem takiego
wyzwania, ale przywiązanie do tradycyjnego dla mnie spędzania okresu
świątecznego jako postać Św. Mikołaja zwyciężyło lęk. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej
przedstawiono wymagania; gotowość do pracy praktycznie przez cały grudzień, a w
szczególności w Wigilię. 24 grudnia św. Mikołaj musi odwiedzić nawet 10 domów,
dlatego dobrze, jeśli kandydat ma prawo jazdy i samochód, którym może szybko i
sprawnie przemieszczać się. Poza oczywistymi atrybutami, jak umiejętna praca z
dziećmi, doświadczenie w roli animatora, bardzo duży nacisk postawiono na
komunikatywność, łatwość nawiązywania kontaktu, otwartość i przede wszystkim
umiejętności aktorskie, które umożliwiają sprawną realizację różnych zleceń. Sprawdzono
też mój refleks na zadawane przez dzieci rudne pytania. W przyszłym roku też
będę Św. Mikołajem dla wszystkich dzieci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz