środa, 25 maja 2016

Coś nowego o head huntingu.



Powszechnie wiadomo, że są  różne sposoby na wyszukanie i wyłowienie z tłumu kandydatów akurat tych, których potrzebuje  pracodawca. Metod na zaoferowanie nowej pracy też jest wiele, ale ogólnie łatwo nie jest zainteresować head huntera swoją ofertą szczególnie kiedy nasz młody wiek i niezbyt długie doświadczenie zawodowe nie stanowi głównego atutu. Head hunterzy to osoby, które realizują projekt rekrutacyjny Direct search na określone stanowiska. Wyszukują głównie specjalistów na stanowiska najwyższego szczebla zarządzania, a więc osoby o wysokich kwalifikacjach i zazwyczaj z dużym stażem zawodowym. Kandydaci ci zazwyczaj nie są na etapie poszukiwania pracy i nie zgłaszają się do agencji doradczych. Head hunter sam musi taką osobę znaleźć, namówić na rozmowę, a następnie na kandydowanie. Dopiero co upieczeni absolwenci, tacy jak ja -  skończyłam studia pięć lat temu -  na złowienie oferty przez head huntera na razie nie mają co liczyć. Przez ostatnie trzy lata zarządzałam siecią franczyzową ale pomyślałam,że aby się dalej rozwijać nadszedł czas na zmiany. Head hunting realizowany jest na stanowiskach managerskich, kierowniczych – top management, executive level – dlatego zdecydowałam się na desperacki krok znalezienia kontaktu z konkretnym head hunterem. W czasach dominacji Internetu i serwisów społecznościowych nie było z tym większego problemu. Napisałam krótkiego maila z informacją, że jestem obecnie na etapie poszukiwania nowego miejsca pracy zaznaczając wykształcenie oczywiście wyższe, znajomość języka, bardzo dokładnie przebieg zatrudnienia, przebyte szkolenia, że jestem zainteresowana pracą na stanowiskach związanych z zarządzaniem i zależy mi na pracy w dużych firmach dających możliwość szkoleń a w przyszłości wejście do zarządu. Jestem zdecydowana na wzięcie udziału w sesji assessment center.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz