Powszechnie
wiadomo, że są różne sposoby na
wyszukanie i wyłowienie z tłumu kandydatów akurat tych, których potrzebuje pracodawca. Metod na zaoferowanie nowej pracy
też jest wiele, ale ogólnie łatwo nie jest zainteresować head huntera swoją ofertą szczególnie kiedy nasz młody wiek i
niezbyt długie doświadczenie zawodowe nie stanowi głównego atutu. Head hunterzy to osoby, które realizują
projekt rekrutacyjny Direct search
na określone stanowiska. Wyszukują głównie specjalistów
na stanowiska najwyższego szczebla
zarządzania, a więc osoby o wysokich kwalifikacjach i zazwyczaj z dużym stażem
zawodowym. Kandydaci ci zazwyczaj nie są na etapie poszukiwania pracy i nie
zgłaszają się do agencji doradczych. Head hunter sam musi taką osobę znaleźć, namówić na rozmowę, a następnie na
kandydowanie. Dopiero co upieczeni absolwenci, tacy jak ja - skończyłam studia pięć lat temu - na złowienie oferty przez head huntera na razie nie mają co liczyć. Przez ostatnie trzy lata
zarządzałam siecią franczyzową ale pomyślałam,że aby się dalej rozwijać
nadszedł czas na zmiany. Head hunting
realizowany jest na stanowiskach managerskich, kierowniczych – top management, executive level – dlatego zdecydowałam się na desperacki krok znalezienia
kontaktu z konkretnym head hunterem.
W czasach dominacji Internetu i serwisów społecznościowych nie było z tym
większego problemu. Napisałam krótkiego maila z informacją, że jestem obecnie
na etapie poszukiwania nowego miejsca pracy zaznaczając wykształcenie
oczywiście wyższe, znajomość języka, bardzo dokładnie przebieg zatrudnienia,
przebyte szkolenia, że jestem zainteresowana pracą na stanowiskach związanych z
zarządzaniem i zależy mi na pracy w dużych firmach dających możliwość szkoleń a
w przyszłości wejście do zarządu.
Jestem zdecydowana na wzięcie udziału w sesji assessment center.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz