Witam
wszystkich odwiedzających bloga Outsourcing. Przez wiele lat mojego życia nie
wiedziałem, że posiadam rzadko spotykany w ostatnich latach zawód mianowicie
piecowy – specjalista wypieków
metodą tradycyjną w piecach opalanych drewnem. Moją umiejętność zaprezentowałem
podczas wydarzenia w skansenie wsi polskiej a wzięła się ona z przekazywanej
wiedzy z pokolenia na pokolenie w mojej rodzinie, w której od pokoleń wypiekano
chleb dla własnych potrzeb. Babcia często prosiła mnie o pomoc przy wypieku
chleba a tym samym sprytnie przekazywała mi tajniki swojej wiedzy. W naszym
domu znajdowała się duża kuchnia, w której integralną częścią był piec
chlebowy. Przygotowanie ciasta i sam wypiek wymagały wiele trudu
i wysiłku. Sprzętem, którym posługiwała się Babcia przy pieczeniu chleba były: drewniana
dzieżka, drewniany pociask i łopata oraz wiklinowe koszyki. Z każdego
poprzedniego pieczenia zostawiała w dzieżce kawałek ciasta zwanego zakwasem,
który dawał podstawę następnego wypieku. Cały proces zarabiania i rośnięcia
ciasta mogłem recytować w środku nocy. Uzyskanie odpowiedniej temperatury
w piecu też było dużą sztuką a sprawdzano ją za pomocą mąki. wrzucona na dno
pieca garstka mąki ulegała szybkiemu spaleniu. W wyniku udanej prezentacji
moich umiejętności w niedługim czasie otrzymałem telefon z agencji doradztwa
personalnego z propozycją wzięcia udziału w rekrutacji dla klienta prowadzącego
gospodarstwo agroturystyczne. Oferta pracy skierowana z agencji, która w swoich usługach ma direct search, head huhting,
poszukiwania
personelu na stanowiska najwyższego szczebla: zarząd, top management, stanowiska dyrektorskie, najwyższe funkcje menedżerskie - executive level była dla mnie wielkim
zaskoczeniem. Jednocześnie oferta pracy
pojawiła się w najodpowiedniejszym momencie, ponieważ w moim zakładzie
przeprowadzano restrukturyzację zatrudnienia w związku z czym już parokrotnie odwiedzałem giełdy pracy poszukując nowego zatrudnienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz